poniedziałek, 6 marca 2017

Czy istnieje normalność? („Inny niż wszyscy” tekst: Per Nilsson, ilustracje: Pija Lindenbaum)


Druga wydana u nas książka Pera Nilssona o Dawidzie i jego szkolnych przygodach idealnie trafiła w swój czas. Wydawnictwo Zakamarki wypuściło ją na rynek akurat po aferze na Uniwersytecie w Białymstoku, gdzie jeden z profesorów nie wpuścił na zajęcia studenta z zespołem Aspergera, a w napisanym potem felietonie określił go jako osobę „niezrównoważoną psychicznie”, która nie powinna zostać przyjęta na wyższą uczelnię. Rzadki to przypadek żeby wydanie książki dla dzieci/młodzieży wpisywało się w bieg wydarzeń społeczno-politycznych. Tutaj tak się jednak stało. Z jednej strony mam świadomość, że to zbieg okoliczności, z drugiej podobno nic się nie dzieje przypadkowo... Pamiętałem więc o tym bieżącym kontekście biorąc do ręki książkę „Inny niż wszyscy”, ale lektura utwierdziła mnie w przekonaniu, że jest to opowieść bardzo uniwersalna, w której zespół Aspergera to tylko punkt wyjścia do rozważań, o tym czym jest normalność i kto z nas może się za normalnego podawać...


Czytałem Nilssona po „Morzu cichym”, gdzie autor pozwalał czytelnikowi wniknąć w świat niesłyszącego chłopca. W historii Dawida jest inaczej. Opowieść ta pokazuje osobę nieprzystosowaną, inną właśnie z zewnątrz, przez pryzmat tych, którzy na nią patrzą. Recenzje książek dla dzieci także powinny moim zdaniem mieć wartości edukacyjne a zatem powiedzmy od razu głośno i wyraźnie: zespół Aspergera nie jest chorobą psychiczną, jest to zaburzenie rozwojowe. I cytując dalej wikipedię: „Zaburzenie to obejmuje przede wszystkim upośledzenie umiejętności społecznych, trudności w akceptowaniu zmian, ograniczoną elastyczność myślenia przy braku upośledzenia umysłowego oraz szczególnie pochłaniające, obsesyjne zainteresowania, natomiast rozwój mowy oraz rozwój poznawczy przebiega bardziej prawidłowo w porównaniu do autyzmu dziecięcego”.

Wydaje się, że profesor uniwersytecki powinien posiadać wiedzę na temat tego o czym się wypowiada – jego chybione rozważania to jednak dowód jak bardzo potrzeba nam książek takich jak „Inny niż wszyscy”. Pozycja ta powinna od razu zostać włączona do kanonu szkolnych lektur. Cóż kiedy u nas co najwyżej doczeka się pewnie łatki „postępu po szwedzku”, jak to elokwentnie określił jeden z anonimowych komentatorów bloga CCKiM (komentarz dotyczył polskiej książki, zresztą jak ktoś chce spojrzeć to można tutaj).




Fabułę stanowi historia relacji Dawida i całej klasy z ich kolegą Oskarem, chłopcem z zespołem Aspergera. Większość uczniów (z wyjątkiem Frederika) akceptuje fakt, że Oskar niekiedy zachowuje się inaczej i żyje trochę w swoim świecie. Zmiana spojrzenia następuje, kiedy nauczycielka opowiada w klasie czym jest zespół Aspergera...

Podobnie jak w „Zakochałem się w Milenie”, gdzie chłopiec próbował różnymi metodami zaskarbić sobie względy szkolnej koleżanki, ale jednocześnie dostawaliśmy (dorośli) wiwisekcję postaw mężczyzn wobec kobiet – tak samo tekst książki „Inny niż wszyscy” można odczytywać na dwa sposoby. Z jednej strony opowiada ona o kimś niedopasowanym, odrzuconym lub częściowo odrzuconym przez jakąś grupę. To stały i ograny temat literatury szkolnej. Z drugiej strony znajdziemy tutaj rozważania o tym czym jest norma. Czy ktokolwiek z nas może powiedzieć o sobie, że jest normalny? To opowieść podważająca naszą skłonność do łatwego ferowania wyroków, przypominająca, że wytykanie innym faktu „niepasowania” często jest próbą ukrycia własnych obaw i słabości. Dawid idzie do swoich bliskich – do mamy, taty, Krillego, Mileny i pyta: czy jestem normalny? Jego szczęściem jest, że nikt mu nie odpowiada: tak. Tato mówi:

„Nie ma normalnych ludzi (...) Nikt nie jest zwyczajny. Jesteśmy niezwyczajni i nienormalni na różne sposoby”.

Zacząłem się zastanawiać co powiedziałbym mojemu Kostkowi, gdyby przyszedł do mnie z takim pytaniem... Wcześniej chyba bym go w tym utwierdzał. To jednak nie byłaby dobra droga. Przyznaję, że mi Nilsson trochę oczy otworzył.



Warto też odnotować, że „Inny niż wszyscy” nie zapomina o tym, że po części stanowi kontynuację „Zakochałem się w Milenie”.  Nie jest to historia poboczna, w której małomówna dziewczyna z oczami jak dwa czarne słońca została pokazana na drugim planie. Przestała już być wprawdzie niedostępnym obiektem marzeń i stała się fizyczną bohaterką, z którą Dawid rozmawia. Trzeba przyznać, że jest to wcielenie ciekawsze. Milena ma lapidarne i niezwykle cenne przemyślenia – to dzięki niej główny bohater odzyskuje spokój. Jej dojrzałość kontrastuje z wątpliwościami Dawida. Zwraca uwagę opis ich „sam na sam” w garderobie – Nilsson opisał to naturalnie, a jednocześnie sugestywnie. Oczywiście po raz kolejny doceniam translatorską biegłość Marty Rey-Radlińskiej.

Mądra książka dla młodych czytelników, którą, jak się okazuje, powinni czytać także profesorowie. Ja bardzo wiele się z niej nauczyłem.


/BW/




2 komentarze:

Chcesz coś dodać? Śmiało!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...