piątek, 1 września 2017

Nie tylko dla wilków morskich („W morze” tekst i ilustracje: Piotr Karski)


Jeszcze kilka dni temu byliśmy na plaży. A teraz zaczął się wrzesień. Deszcz. Natura to jednak potrafi przywołać nas do porządku. Dlatego dzisiaj, kiedy poczuliśmy, że jesień naprawdę i rzeczywiście nadejdzie proponuję krótką (w recenzji), a długą (w książce) podróż nad morze. A raczej „W morze”...



Odwiązywać cumy szczury lądowe, wtaczać ostatnie beczki do pentry, rozwijać żagle i cała naprzód ku nowej przygodzie! Będzie to wyprawa bogata w doznania, wiedzę i dodatkowo połączona z kreatywną rozrywką.

Cenię sobie pozycje Piotra Karskiego (wcześniej „W góry”), ponieważ nie tworzy książek przewidywalnych. A zadanie ma niełatwe, gdyż – niestety – większość dostępnych uzupełnianek, kolorowanek i poradników kreatywnej zabawy charakteryzuje się wtórnością schematu „ze dwa labirynciki, połącz kropki, porównaj obrazki i trochę do pokolorowania” albo zawiera opisy jakichś zadań z czapy, do których nigdy nie masz w domu składników (serio). A sznurek do wiązania węzłów zawsze się znajdzie.






Dwie sprawy. Pierwsza: ogrom materiału, ogrom zadań, morski kosmos w dużym formacie. Mnóstwo skojarzeń, pomysłów, kolorów plus atrakcyjne ilustracje (aż szkoda po tym rysować:) Druga: walory edukacyjne – jak zawsze mnóstwo informacji powciskanych, poukładanych, wzbogacających to wydawnictwo. Mama z tatą także wiele mogą się dowiedzie.

Jeżeli jeszcze jedziecie z dziećmi nad morze to zabierzcie ze sobą książkę Karskiego. Jeśli nie jedziecie to też ją weźcie. Nada się nawet dla dwójki, bo strony wielkie (A4 w poziomie) i mogą bawić się jednocześnie.

Dla mnie zupełny top topów jeśli chodzi o połączenie książki interaktywnej z książką edukacyjną. Piotr Karski przygotował dla młodszych i starszych dzieci prawdziwą ucztę z owoców morza. I mam nadzieję, że na jeszcze jakieś wyprawy, w przyszłości nas zabierze...

/BW/

2 komentarze:

  1. Ta książka jest niesamowita. Ilość materiału i to takiego, w którym na długo i z zainteresowaniem może przepaść dorosły zupełnie człowiek, jest oszałamiająca. No i te pomysły! Tak jak piszesz, sprawdzone zabawy, ale niekonwencjonalnie potraktowane (np. wyszukiwanka topiącej się osoby - ile w tym od razu bardzo potrzebnej wiedzy!). SUPER.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam ci się, że ja nie znalazłem tego tonącego...

    OdpowiedzUsuń

Chcesz coś dodać? Śmiało!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...