poniedziałek, 20 listopada 2017

Architektura z klocków Lego („Lego® Architecture. Ilustrowany przewodnik”, Wydawnictwo AMEET)


Słabość do klocków Lego mamy (oczywiście) od dzieciństwa. Wtedy można je było kupić tylko w Pewexie albo dostać w paczce od rodziny za granicą. Myśmy mieli duży zestaw z domkiem, garażem, samochodem, dwoma ludzikami. Dostaliśmy od wujka. Bartek z bratem, również dostali kilka zestawów od rodziny w Belgii. Zestaw z domkiem wydawał mi się najfajniejszy, ponieważ można było z niego wybudować według instrukcji kilka typów domków. Było tam przewidziane miejsce na samochód i ogródek. Klocków wystarczało też na własną inwencję twórczą. Dzisiaj zestawów Lego są setki i można je kupić wszędzie. Doszło wiele nowych serii, które mówiąc szczerze nie za bardzo czuję (Star Wars są ok). Zwróćcie uwagę – kiedyś klocki Lego odtwarzały przede wszystkim świat, były realistyczne, realistyczne we współczesności lub w przeszłości (zamki!), nawet seria kosmiczna Space nie była jakoś specjalnie odjechana. A dzisiaj? Zapewne kupujecie, wybieracie, oglądacie więc wiecie jak to wygląda… Okazuje się jednak, że nie tylko udziwnianie w uniwersum Lego ma miejsce – duński koncern oprócz tego, że uraczył nasze pociechy klockami Batman, Friends, Nexo Knight i Ninjago zaczął w 2008 roku wypuszczać serię Lego Architecture. Uważnie śledzę wszelkie pojawiające się na rynku książki o architekturze i przestrzeni skierowane do dzieci. Wiem, że takich książek jest mało i przeważnie nie są najwyższej jakości. Jakoś tym zagadnieniom trudno przebić się do mainstreamu dziecięcych tematów… Zatem jeżeli któremuś wydawnictwu miałoby się udać to chyba książce „Lego Architecture. Ilustrowany przewodnik”, o najpopularniejszych na świecie klockach?


Może zaznaczmy od razu - to jest wydawnictwo komercyjne. Album powstał w celu promocji serii klocków, która w Polsce nie jest za bardzo popularna. I trudno się dziwić, bo klocki są dosyć drogie, mało kolorowe, a na ich temat nie ukazują się gazetki dostępne w każdym kiosku czy saloniku prasowym w ilościach hurtowych…Uważam jednak, że przewodnik ten oferuje trochę więcej niż można na początku przypuszczać. Na pewno nie służy do czytania ciurkiem i nie żałowano w nim srebrnej farby drukarskiej (o czarnej nie wspomnę, bo taki jest klimat tych zestawów – budynek na czarnym tle). Jeżeli jednak z tymi faktami się pogodzicie to poznawanie tego albumu z dziećmi może być całkiem przyjemne i wartościowe. Lego Architecture oferuje nam podróż przez wspaniałą architekturę. I oprócz tego, że pokazuje jak zbudować wieżę Eiffla czy willę Fallingwater z klocków to przypomina, że za każdym z tych ikonicznych budynków stoi jakiś człowiek. Człowiek, który swoje poczynania projektowe dokładnie przemyślał.




Zresztą okazuje się, że za zestawami Lego Architecture też stoi architekt. Był jedną z tysięcy osób, które, po roku 2006 w wyniku kryzysu finansowego, musiały się przebranżowić i poszukać nowego zajęcia. Nazywa się Adam Reed Tucker i w 2006 roku kupił w sklepie 11 wózków klocków Lego! Zaczął z nich tworzyć najważniejsze światowe budynki. I tak zaczęła się jego współpraca z firmą Lego. Pomysł Tuckera żeby zbudować z klocków znane budowle nie był jednak tak do końca nowy… Pierwsza była stworzona na początku lat 60. seria Scale Model, która odtwarzała nowoczesne w tamtych latach, modernistyczne budynki. W połowie lat 60. Seria została wycofana, ale architekci złapali bakcyla i zaczęli używać Lego do budowania modeli i makiet. W brytyjskiej pracowni Owena Ludera użyto modeli z klocków w czasie przygotowań do modernizacji Hay’s Wharf, londyńskiej galerii handlowej. Posłużył się nimi także Moshe Safdie, projektując Habitat 67, znany kompleks mieszkaniowy w Montrealu.

Lego Scale Model, lata 60.


Co w środku? Przede wszystkim schematy jak stworzono dany budynek przy użyciu klocków. Jak się okazuje przetworzenie budynku prawdziwego na klockowy też wymaga sporej wyobraźni. Wszak chodzi o to żeby budynek taki zbudować z drobnych, istniejących już w zestawach elementów. Jeżeli macie naprawdę dużo klocków Lego w domu to nawet możecie spróbować! Po każdym schemacie następują dwie strony ze zdjęciami prawdziwego obiektu, tekstem o nim i jego architekcie. Są tutaj klasyki typu Wieża Eiffla albo Big Ben, ale jest też sporo obiektów, śmiem twierdzić, niezbyt znanych szerokiej publiczności jak choćby projekty Franka Lloyda Wrighta – Fallingwater i Muzeum Guggenheima w NY czy Villa Savoye Le Corbusiera.




Wiadomo, że najfajniej byłoby wszystkie te zestawy zbudować – ale ta książka nadaje się do czytania nawet bez klocków. I może budzić pierwsze architektoniczne fascynacje.

/KS/


1 komentarz:

  1. O, super. Podsunąłeś mi pomysł na prezent dla moich panów. Poprzednio kupiłam Lego z budynkami NYC do zbudowania (bardzo fajnie wyszło, aż sobie zawłaszczyłam i stoi u mnie na biurku jako dekoracja), to teraz przewodnik będzie jak znalazł!

    OdpowiedzUsuń

Chcesz coś dodać? Śmiało!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...