poniedziałek, 8 października 2018

, , , ,

Nie taka historia strrraszna...


Wydawana w Polsce przez Egmont od roku 1997 seria "Strrraszna historia" dorobiła się u nas statusu kultowej. Najlepiej niech zaświadczy o tym fakt, że ceny egzemplarzy na internetowych serwisach aukcyjnych były bardzo wysokie, a niekiedy wręcz zaporowe. I oto w roku 2018 doczekaliśmy się wznowienia! Znów możemy kupić (na razie 6 tomów), nie za miliony monet, za to w nieco większym formacie niż przed laty, ale wciąż z tak samo krzykliwymi okładkami i niemniej krzykliwą (chociaż merytoryczną) zawartością. Wydane na gazetowym papierze, wygodne do noszenia w plecaku czy torebce i podczytywania nawet na stojąco w tramwaju (sprawdziłem:) Przy okazji tego wznowienia w internecie można było przeczytać wiele wyznań/opinii osób dorastających na przełomie tysiącleci, twierdzących że seria ta wzmogła ich zainteresowanie historią i zachęciła do zgłębiania jej na własną rękę. Ciekawie ile z nich wybrało dzięki tym książkom studia historyczne? Jeśli tyle osób, co historię sztuki dzięki "Panu Samochodzikowi" to całkiem dobrze...


"Ci rewelacyjni Grecy", "Ci wredni Rzymianie", "Ci okrutni  Wikingowie", "Ci paskudni Aztekowie", "Ci niewiarygodni Inkowie" i "To okropne średniowiecze" (Egmont) - te sześć tytułów, wszystkie autorstwa Terry'ego Deary'ego, ilustrowane przez Martina Browna znajdziemy obecnie na półkach księgarni. Streszczanie każdego z nich z osobna nie ma większego sensu, chciałbym jednak pokrótce opisać na jakiej zasadzie książki te zostały skonstruowane. Ci, którzy czytali je kiedyś, pewnie i tak kupią z sentymentu swoim dzieciom, poniższe słowa chciałbym więc skierować przede wszystkim do tych, którzy nigdy żadnej z tych pozycji nie otwierali. Dlaczego powinni to zrobić?



To nie są książki napisane w formie wykładu, podzielonego na rozdziały wykładu, ciągnącego się od strony pierwszej do ostatniej. Znamy ze szkolnych podręczników ten styl i poważny ton, bezemocjonalnie prezentujący wydarzenia. Deary całkowicie zrywa z takim sposobem prezentacji treści. Cechą podstawową jego książek jest różnorodność. Czego tutaj nie ma! Komiksowe kadry i mapy żartobliwie komentujące treść, zwięzłe niczym smsy kalendaria (znowu okraszone zabawnymi kadrami), testy wiedzy o epoce, fragmenty wymyślonych pamiętników czy dzienników, nowe wersje mitów i legend. W każdym tomie znajdziecie inne formy. Autor skupia się na ciekawostkach, chętnie przedstawiając szczególnie te szokujące - dobrze zdaje sobie sprawę, że to one głównie zainteresują czytelników (czyż nie ma racji?). Deary nie stroni od pisania o brutalności i przemocy, a wielka historia (bitwy, władcy, sojusze) sąsiaduje u niego z historią małą (co się jadło, w co grało, jakie były zwyczaje i problemy dnia codziennego). Te książki są trochę jak "nawijka" nadpobudliwego, ale inteligentnego kumpla, który postanowił umilić nam czas podczas szkolnej wycieczki. Przy tym jest to napisane tak prostym i przystępnym językiem, że jeśli nie pokochacie po tym historii, to z pewnością jej nie znienawidzicie.

/BW/

Ci rewelacyjni Grecy, Ci wredni Rzymianie, Ci okrutni Wikingowie, Ci paskudni Aztekowie, Ci niewiarygodni Inkowie, To okropne średniowiecze
tekst: Terry Deary
ilustracje: Martin Brown
tłumaczył: Jarosław Kilian
Egmont 2018




Share:

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Chcesz coś dodać? Śmiało!