piątek, 26 października 2018

, ,

Przygody małych dinozaurów


Z kosmosu przylatują na Ziemię obcy przybysze. Chociaż nie są tak do końca obcy - to bowiem dinozaury szukające miejsca do osiedlenia się. Ich planeta uległa zanieczyszczeniu, dlatego nie nadaje się do życia. I tak przemierzając przestrzeń kosmiczną trafiają (przypadkowo!) na planetę swoich praprzodków. Niestety przez te miliony lat wszystko się zmieniło - dinozaury zdążyły wyginąć, a na niebieskiej planecie żyją ludzie. Na dodatek wszystko jest jakieś takie dziwnie wielkie...




Komiks Kajetana Wykurza wydany przez Egmont został nagrodzony w konkursie im. Janusza Christy. Ukazały się już dwa albumy: "Odnaleziony świat" (2017) i "Szkolna pułapka" (2018). To wydawnictwo przeznaczone dla dzieci, co wyraźnie przekłada się na wygląd kadrów i scenariusze "Mai i Minizaurów". Część pierwsza opowiada o przylocie na Ziemię trójki minizaurów, które poznają dziewczynkę Maję (oczywiście zafascynowaną dinozaurami). Wydarzenia dotyczą więc tego spotkania czyli przybysze wchodzą do domu, gdzie wszystko jest wielkie, prześladuje ich pies Mai, gumowe figurki biorą za swoich praprzodków, wreszcie nawiązują znajomość z dziewczynką. Drugą część dzieje się w szkole i traktuje o poszukiwaniu zaginionego wahadłowca małych gadów (zaginął już w części pierwszej). Okazuje się, że pojazd wpadł najpierw w ręce kolegi Mai, potem zaś dyrektora szkoły, który nie za bardzo lubi swój zawód... 




Mój Kostek bardzo chętnie czyta ten komiks. Nie dziwię się temu. Zawiera on w sobie wiele elementów, które są dla dzieci atrakcyjne - dinozaury, kosmos i statki kosmiczne, nieznana broń nie generująca przemocy (paralizator), a do tego wydarzenia rozgrywają się wśród uczniów podstawówki, w dziecięcym pokoju, w klasie, na korytarzu. Rysunki są proste, cartoonowe, dynamiczne i bardzo kolorowe (kolory: Robert Sienicki). Nie ma na nich także zbyt wielu elementów, także dymków. Wydaje mi się, że autor chce rysować komiks uniwersalny tzn. taki, który będzie zrozumiany wszędzie. Stąd brak tutaj zupełnie polskich realiów, przestrzeni domu i potem szkoły bliżej do tej znanej z USA, a dokładniej komiksów i filmów dziejących się w USA. 





Zatem warstwa wizualna komiksu z pewnością przyciągnie młodych czytelników. Co ze scenariuszem? Jest prosty i przewidywalny. Znajdziemy tutaj mnóstwo komiksowych i popkulturowych klisz np. załoga grupa minizaurów została stworzona według schematu naukowiec, żołnierz wydający rozkazy, żołnierz słuchający rozkazów (oczywiście rozkazy wydaje mini T-Rex), pojawia się figura wrednego dyrektora szkoły (takich postaci było pełno!), upierdliwego woźnego itd. Słabo zostali zindywidualizowani główni bohaterowie - o Mai np. wiemy właściwie tylko tyle, że lubi dinozaury, o jej ojcu, że jest zabiegany, o koledze Maksie, że fascynuje się elektroniką. Pytanie tylko czy to są rzeczywiście wady? Dla dorosłego czytelnika komiksów tak, jednak to nie jest komiks dla dorosłych. Dzieciom te uproszczenia z pewnością ułatwią kontakt z komiksami Kajetana Wykurza i będą stanowić wstępny etap przed lekturą bardziej skomplikowanych albumów w tematyce sf. Śledźcie tę serię, bo ciąg dalszy nastąpi - w zakończeniu tomu 2 pojawia się nowy bohater minizaur Spinner. Przybył uratować załogę, która w międzyczasie zdążyła już zostać uratowana.

/BW/


Maja i minizaury
Odnaleziony świat, Szkolna pułpka
scenariusz i rysunki: Kajetan Wykurz
kolory: Robert Sienicki
Egmont 2018


Odnaleziony świat
Szkolna pułapka
Share:

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Chcesz coś dodać? Śmiało!