wtorek, 24 września 2019

, , ,

Paryska historyjka ("Sto porad dla kłamczuchów", tekst: Eva Susso, ilustracje: Benjamin Chaud, Zakamarki 2019)


Zgrabna paryska historyjka o chłopcu imieniem Rolf, któremu podoba się córka sprzedawcy warzyw i owoców. I teraz pora na komplikacje, które napędzają fabułę tej krótkiej powieści. A zatem... Córka nazywa się Ofelia. Jej ojciec Ahmed jest muzułmaninem. A Rolf to Paryżanin z tzw. dobrego domu, po którym krząta się gosposia, a ojciec zaprasza dzieci na rozmowę do gabinetu. Wreszcie Rolf jest szkolnym bohaterem drugoplanowym, niezbyt popularnym, pozostającym w kontrze do szpanerka Huberta, który cieszy się atencją dziewczyn i chłopców i zawsze staje na najwyższym stopniu podium. Rolf nie różni się więc od typowego literackiego ucznia, dołącza do grona inteligentnych obserwatorów szkolnego światka, których literatura dla dzieci zna bardzo wielu i bardzo ich lubi.  



"Sto porad dla kłamczuchów" to środkowa część trylogii Evy Susso - nie czytałem "Stu porad dla nieśmiałych" czyli części pierwszej, jednak nie przeszkodziło mi to wychwycić charakterystycznego klimatu tej historii. Jestem pełen podziwu dla autorki, ponieważ potrafiła w tak krótkim tekście pomieścić naprawdę dużo zagadnień, z których jedne (np. stosunek do imigrantów) osadzają tę fabułę w teraźniejszości naszego świata, a inne (np. mieszczański dom rodziców Rolfa) ciągną czytelnika w przeszłość przypominając, że w tych samym miejscu akcję swoich powieści osadzali Balzak i Zola. 

Książka ta jednak, zgodnie z tytułem traktuje przede wszystkim o tzw. białym kłamstwie czyli o mówieniu nieprawdy w imię szlachetnych pobudek. Rolf czyta tytułowy poradnik, gdzie zostało to wyjaśnione tak: "Uciekamy się do białych kłamstw, żeby uniknąć komplikacji lub zaoszczędzić komuś przykrości". Nasz bohater postanawia wprowadzić tę radę w życie.


Czy białe kłamstwo jest właściwe? Nie ma chyba nikogo kto mógłby z całą pewnością odpowiedzieć: tak jest właściwe, należy się nim posługiwać. Już szybciej ogarniają nas wątpliwości w stylu: no rzeczywiście są sytuacje, w których to się sprawdza, ale nigdy nie możemy być do końca pewni jakie rezultaty białe kłamstwo przyniesie itd. Patrząc na to przez pryzmat tych wątpliwości trudno mi nazwać "Sto porad dla kłamczuchów" książką, jak to się mówi, kształtującą właściwe postawy - Rolfowi bowiem wszystko się udaje. Mówi Ahmedowi (żeby zaimponować jego córce rzecz jasna), że napisał opowiadanie o jego warzywniaku, a na dodatek to opowiadanie wygrało szkolny konkurs literacki. Nic takiego się nie zdarzyło. Na razie, bo się zdarzy. Triumf Rolfa zaiste będzie wielki. Nie wiem czy to jest edukacyjnie w porządku, ale czyta się świetnie.

Eva Susso bardzo dobrze radzi sobie też z bohaterami drugoplanowymi. Chora na demencję babcia Klara, przyjaciel Rolfa Aramis, siostra Ines i samochwała Hubert - wszystkie te postacie zapadają w pamięć, nawet mimo tego że pojawiają się zaledwie na chwilę. Ilustracje w książce są dziełem Benjamina Chauda, którego bardzo lubię a jego styl wyjątkowo dobrze pasuje do paryskości tej książki.

/BW/

Jeżeli kupisz opisywaną książkę (lub inną) za pośrednictwem poniższych linków afiliacyjnych to ja otrzymam z tego niewielki procent. Pieniądze pomagają mi utrzymywać tę domenę. Dziękuję!

Share:

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

Chcesz coś dodać? Śmiało!