wtorek, 3 grudnia 2019

, , ,

#mniejniz2000znakow "Dziennik Anne Frank" (tekst: Ari Folman, rysunki: David Polonsky, Wydawnictwo Stapis)




„Dziennik Anny Frank” w formie komiksu. Brzmi nieco karkołomnie, ale jest to bardzo udana adaptacja. Dla tych, którzy nie pamiętają albo nie czytali: dziewczynka narodowości żydowskiej ukrywała się razem z rodziną przed hitlerowcami. Dwa lata w Amsterdamie, w trudnych warunkach, na zapleczu fabryki prowadzonej wcześniej przez ojca. Anna prowadziła w tym czasie dziennik, w którym zapisywała codzienność. Z zapisków tych dowiadujemy się jak mimo niedogodności starała się zachowywać i myśleć jak normalna nastolatka. Mała diarystka jest doskonałą obserwatorką, a co ważniejsze – potrafi swoje myśli trafnie wyrazić słowem. A biorąc pod uwagę smutny epilog tej historii każde, nawet luźno rzucone słowo, nabiera tutaj głębszego sensu. Wydawałoby się, że zmiana medium ze słownego na obrazkowo-słowne zuboży ten przekaz. Autorzy tej adaptacji znaleźli na to sposób. Ariego Folmana i Davida Polonsky'ego znamy przede wszystkim jako twórców filmów animowanych – nagradzanego „Walca z Baszirem” i „Kongresu” (według wiadomo jakiego opowiadania Lema). Przede wszystkim nie starali się na siłę przełożyć wszystkiego z tekstu na obraz. W komiksie pojawiają się długie fragmenty dziennika, ale też kadry nie duszą się od dymków. Nie czytamy w nich sążnistych wypowiedzi, kolejne sceny, a przede wszystkim dylematy Anny, zwykle rozstrzygane w myślach tutaj znajdują dla siebie miejsce na obrazkach. W czasie czytania miałem co chwilę taką myśl – jak to zostało pomysłowo narysowane! Czyta się ten komiks z wielką przyjemnością, a przy niektórych kadrach zatrzymuje na dłużej – dla mnie był to np. ten, na którym naziści i więźniowie zostali przedstawieni w stylu hieroglifów ze Starożytnego Egiptu. O stworzenie tego komiksu zadbała fundacja Anny Frank i było to bardzo dobre posunięcie. Z pewnością zapiski znajdą dzięki temu nowych czytelników. A jest to świadectwo niezwykłe, dające wyobrażenie najmłodszym czym był Holocaust z perspektywy ich rówieśniczki. Komiks Folmana i Polnsky’ego wydał Stapis, do tej pory znany przede wszystkim z książek o tematyce górskiej. To jest sukces i wydarzenie. Polecam. 

/BW/

 
Share:

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

Chcesz coś dodać? Śmiało!