piątek, 24 lutego 2017

Pożytki z czytania i akceptacji („Kajtek, uważaj! Mały miłośnik książek zakłada okulary” tekst: Jennifer Berne, ilustracje: Keith Bendis)


Sympatyczna historyjka o szpaku Kajtku cierpiącym na dalekowzroczność. Z pewnością przyda się rodzicom, których dzieci muszą nosić okulary, ale nie tylko. Trochę tutaj o akceptacji, trochę o pożytkach płynących z lektury i miłości do książek, trochę o logicznym myśleniu, a do tego kilka informacji historyczno-naukowych. Na pewno warto sięgnąć i przeczytać dzieciom. Moim bardzo się podobało.


Kajtek jest wielbicielem czytania i poznajemy go, gdy przesiaduje w bibliotece. Właśnie tam, podczas lektury zdaje sobie sprawę ze swojego problemu ze wzrokiem. Od razu udaje się do okulisty, który zaleca mu noszenie okularów. Nowy wygląd ptaka nie znajduje jednak uznania szpaczej społeczności. Dopiero kiedy okulary pomogą w kryzysowej chwili, inni dochodzą do wniosku, że jest to rzecz przydatna, czy wręcz taka, którą można się chwalić. Wkrótce Kajtek przestanie być więc jedynym „okularnikiem” w stadzie… 



Teraz tak: główny bohater tej historii da się lubić. Na stronie autorki widziałem, że powstała jeszcze jedna książka o jego przygodach pt. „Calvin can’t fly”. Dobrze, bo rzecz aż prosi się o trochę rozwinięcia. Przyznam, że trochę mi tego tutaj brakowało - poszerzenia tła głównej opowieści, takiego większego fabularnego oddechu. Świat, który poznajemy czyli to Leśne Miasteczko z biblioteką, usługami i sklepami ma potencjał. Być może nie powstałby z tego od razu jakiś bardzo nowatorski i odkrywczy, alternatywny świat zwierząt, ale historia z pewnością stałby się pełniejsza. Tymczasem większość informacji o kajtkowym uniwersum odczytujemy z ilustracji Keitha Bendisa, który na dużych kwadratowych stronach rysuje dosyć mini.
Od razu może jeszcze dodam, że bardzo mi się nie podobało polskie liternictwo wstawione do oryginalnych ilustracji – czcionki, których użyto do spolszczenia stojących na półkach biblioteki tytułów książek czy wiszących na drzewach szyldów wyglądają jak kwiatek do kożucha, albo raczej kożuch do kwiatka. Robi to źle tym całkiem przyjemnym ilustracjom.

Pomijając jednak drobne minusy przesłanie, a raczej przesłania, „Kajtek, uważaj” bardzo mi odpowiadają i uważam, że są ważne, wartościowe i warte promowania. Po pierwsze więc z książek można czerpać wiedzę, która przydaje się w życiu. Po drugie: akceptacja inności wychodzi naszym dzieciom i nam na zdrowie. Czytajmy więc i akceptujmy!

/BW/




2 komentarze:

  1. Świetna książka! Bardzo ją lubimy! Historia mądra, ciekawa, a do tego cudownie zilustrowana!

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam wiele dobrego o tej książce. Chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

Chcesz coś dodać? Śmiało!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...