piątek, 1 lutego 2019

, ,

Misja Siri („Piraci Oceanu Lodowego” Frida Nilsson)


Kiedy się czyta tę książkę to na przemian robi się zimno i gorąco. Zimno, bo taki jest w tej książce klimat. Akcja rozgrywa się na niewielkich wysepkach, położonych na bliżej nieokreślonej północy, które to wysepki są pokryte śniegiem i lodem, wyje na nich wiatr, a do tego wokół oblewa je nieokiełznany albo zamarznięty Ocean Lodowy. Mało tam domów (bo z czego je budować skoro nie ma drzew?), a nawet w większych osadach niewielu można spotkać ludzi. Jednym słowem raczej nie chcielibyście tam pojechać na zimowe ferie. A gorąco ponieważ wynika z tej powieści, że ludzie jednak wciąż potrafią chwilami być dobrzy.  Nawet jeśli pozornie wydają się szujami.




"Piraci Oceanu Lodowego" Fridy Nilsson to przygodówka z niewielkimi elementami fantasy. Pojawiają się w niej fantastyczne stwory takie jak syreny, kuroptaki czy lodowe papugi, ale brakuje całej tej maszynerii fantasy ze smokami i magami. Za to istotna rola przypada wilkom. Przede wszystkim jednak śledzimy peregrynację morską (a raczej oceaniczną) dziewczynki o imieniu Siri, która "przeskakuje" z jednego szkieru (wyspy) na drugi, żeby odnaleźć swoją siostrę Miki porwaną przez demonicznych piratów dowodzonych przez Białą Głowę. Korsarz ten budzi postrach u wszystkich mieszkańców wysp i nikt nawet nie myśli sobie, że można mu się przeciwstawić. Stąd reakcje kolejnych ludzi, których napotyka Siri na swojej drodze dalekie są od coachingowych porad, że wszystko będzie dobrze. Swoją drogą główna bohaterka ma bardzo dużo szczęścia i niezwykle wytrzymały organizm, dzięki czemu wychodzi cało z bardzo trudnych sytuacji i opresji...



Od powieści przygodowej nie oczekuje się jednak prawdopodobieństwa tylko przygody i tę "Piraci Oceanu lodowego" zapewniają w stu procentach. Są tutaj miłe i groźne spotkania, którym towarzyszy pojawienie się kalejdoskopu bohaterów i są to ciekawi bohaterowie, o których chętnie byśmy poczytali nieco dłużej np. kobieta Nanni samotnie polująca na wilki, Einar synek nieżyjącego rybaka, który ma niecny plan wobec schwytanego kuroptaka czy szaleniec, któremu wydaje się, że zamieni węgiel w diament. Peregrynację Siri czyta się naprawdę dobrze, czuć w niej ten epicki oddech interesującej historii i kto wie może bohaterki jeszcze powrócą w kolejnych częściach. Mam też wrażenie, że autorka chciała jakoś nawiązać do problemów dzisiejszego świata tą fabułą i stąd np. motyw wykorzystywania dzieci do katorżniczej pracy czy przemyślenia na temat humanitarnego podejścia do zwierząt. 

Być może ta powieść zbyt łatwo kończy się dobrze i trochę zbyt często wystawia na próbę nasze czujniki prawdopodobieństwa - niemniej to na razie najlepsza książka dla niedorosłych, którą przeczytałem w tym roku (chociaż premierę miała w tamtym). Doskonale nadaje się także do czytania na głos.

/BW/


Piraci Oceanu Lodowego
tekst: Frida Nilsson
Zakamarki 2018 



 
Share:

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

Chcesz coś dodać? Śmiało!