poniedziałek, 5 października 2015

Misie wychodzą z lasu („Liczę do 100” Magali Bardos)


Fajnie mają dzieci we Francji. Jak się chcą nauczyć liczenia to nie muszą żmudnie rachować jabłuszek w koszyczku, używać jakichś tam liczmanów czy innych zapałek, ale Magali Bardos pisze dla nich książeczkę pt. „Liczę do 100” o misiach, myśliwych, pszczołach, zamkach i blokach, przyjęciu, jedzeniu i Sylwestrze. Jakkolwiek abstrakcyjnie brzmi ten zestaw bohaterów, rzeczy i miejsc (jest ich dużo więcej!) to przedstawiona przez Bardos historia drogi ma swój sens i wewnętrzny rytm. A zaczyna się od tego, że misie opuszczają las, a raczej zostaną z niego przepłoszone (podobnie jak motyle) niecelnymi strzałami z fuzji. Potem biorą udział w Sylwestrowym balu, rozwalą imprezę w bloku, pojadą na wakacje, odwiedzą teatr, a na końcu na zgodę z myśliwymi zjedzą po kawałku piernika i marcepanowej kuleczce. 

W tej książeczce wydanej przez Wydawnictwo Babaryba wszystko może się zdarzyć i wszystko można policzyć, ale nie jest to bynajmniej nudna nauka liczenia. A jak nie chce się liczyć to zawsze można domyślać historie. I zapewne dzieci wymyślą inne, a inne wyjdą z głów czytających dorosłych. To jest właśnie jedna z tych książek, w której  granice pomiędzy niewinną historyjką a psychodelicznym strumieniem świadomości są zadziwiająco płynne. 



Francuska autorka wprowadziła do swojego picturebooka klasycznych (można rzec) baśniowych bohaterów, których postawiła w nieznanych im wcześniej sytuacjach i zaprawiła niesamowitymi ilustracjami – wyszła z tego pozycja niesztampowa. Trochę dziwnie pisać tak o książeczce, która ma uczyć dzieci liczyć, ale jeżeli lubicie się, kolokwialnie rzecz ujmując, „babrać w popkulturze” to będziecie tym wydawnictwem po prostu zachwyceni. Oczywiście pragnę wszystkich uspokoić, że to jest przede wszystkim książka dla dzieci i np. moje bardzo pozytywnie na nią reagują. Matyldzie podobają się kolory, a Kotek liczy wszystkie te koty, kominy, termity i piętra. Reasumując: każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.

/BW/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chcesz coś dodać? Śmiało!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...